Czy władze Słupska musiały zwrócić gminie żydowskiej plac przy ulicy Niedziałkowskiego ?
- Taki był werdykt Komisji Regulacyjnej w Warszawie. W przypadku placu nie było wątpliwości. Tuż obok w 1910 r. gmina żydowska wybudowała synagogę. Ponieważ teraz mieści się tam Ośrodek Teatralny “Rondo” wspólnie ustaliliśmy, że nieco przesuniemy teren. Tym bardziej, że plac stał pusty.
Pojawiły się kolejne roszczenia. Teraz miasto musiało zwrócić dom przedpogrzebowy i teren koło starego cmentarza. Też słusznie?
- Tak, gdyż o tym mówi artykuł 30 ustawy regulacyjnej. Chcieliśmy już wcześniej sprawę załatwić kompleksowo, jednak na to nie zgodzili się przedstawiciele gminy żydowskiej. Trwa aktualnie rozpatrywanie ich wniosku o zwrot nieruchomości w trójkącie ulic: Bema, Piekiełko i Waryńskiego. Na to nie chcemy się zgodzić. Jednak werdykt Komisji Regulacyjnej jest ostateczny.
W domach przy ulicy Bema i Piekiełko znajduje się wiele prywatnych sklepów i instytucji. Ich zwrot budzi wiele kontrowersji. Czy te nieruchomości miasto też będzie musiało zwrócić?
- Nie dopuszczam takiej myśli. Ustawa wyraźnie mówi, że na ziemiach odzyskanych zwrotowi podlega własność gminy żydowskiej według stanu prawnego na 30 stycznia 1933 r. Podkreślam – własność gminy, a nie prywatna osób pochodzenia żydowskiego. Chodzi konkretnie o synagogi, cmentarze i siedziby gmin żydowskich. Posiadamy dokumenty, mówiące o tym, że w tych budynkach nie było takich siedzib. Uspokajam słupszczan. Wierzę w sprawiedliwość.
Autor artykułu: Mirosław Kościeński.