Dzisiaj tłusty czwartek i nikt chyba nie przejdzie obojętnie obok cukierni czy piekarni oferujących najczęściej ciepłe i pachnące pączki. A tych tylko tczewskie cukiernie i piekarnie przygotowały kilkadziesiąt tysięcy, podobnie starogardzkie.
W tłusty czwartek większość z nas nie patrzy na swoją figurę. Dlatego pączki kupują nawet ci, którzy na co dzień nie gustują w tego rodzaju ciastek. Cukiernicy chętnie wykorzystują ten moment, by sprzedać jak najwięcej tych słodkich wyrobów.
- Przygotowaliśmy 15 tysięcy pączków – mówi Jerzy Biedy, właściciel jednej z tczewskich piekarni. – Są tradycyjne z marmoladą w środku i lukrem.
Pączki dzisiaj można kupić wszędzie. Sklepy już od kilku dni zachęcały do ich kupna wywieszonymi w sklepowych oknach plakatami przypominającymi o tradycji.
- Podczas ostatniej nocy upiekliśmy około 3 tysięcy pączków – mówi Justyna Szramka z jednej ze starogardzkiej cukierni. – Większość naszych piekarzy postawionych zostało na nogi. Swoją pracę zakończyli nad ranem. Dzisiaj spodziewamy się o wiele więcej klientów niż zwykle, dlatego postanowiliśmy przygotować duży wybór pączków. Oprócz tradycyjnych ciastek z dżemem będzie można nabyć także z budyniem.
- To nic, że prowadzę sklep z bielizną – mówi Marianna Jarzębek, z Tczewa. – Klienci, którzy u mnie dzisiaj coś kupią, częstuję świeżym pączkiem.
- Pączki czy faworki najlepiej smakują u babci – mówi 10-letnia Magda Maślanka. – Ale babcia mówi, że nie opłaca się ich dzisiaj piec, bo te z cukierni wychodzą taniej.
Cukiernicy mówią, że z roku na rok piecze się mniej pączków na tłusty czwartek. – Ludzie ubożeją i tradycji czynią zadość głównie ze względu na dzieci – mówi ekspedientka jednej z tczewskich cukierni. – I chociaż staramy się je urozmaicać różnymi smakami nadzienia, to bywa że nie wszystkie zostają sprzedane. Jedno jest pewne tego dnia smakują najlepiej.
Autor artykułu: (mt) , (SIK.)